Witaj serdecznie, czyli poznajmy się

Jako że jest to mój pierwszy tekst na platformie blogowej portalu natemat.pl, chcę byś Drogi Czytelniku mógł mnie poznać. Sam czytając treści lubię wiedzieć, kto za nimi stoi – zakładam, że Ty również. Ryzykowna forma? Być może, ale z pewnością najbardziej kulturalna. Co robię zawodowo? Na to jeszcze przyjdzie czas, dzisiaj spotykamy się jako ludzie. Zapraszam Cię zatem do poznania mnie – Bartka lub Bartosza – jakkolwiek wolisz.

Jaka jest pierwsza myśl, która pojawia się w mojej głowie gdy się budzę?
„Jeszcze chwilę…”. Zawsze zaczynam od ustalenia sobie 10 minutowej drzemki, więc chyba to jest ta myśl. Lubię zaczynać dzień od odpoczynku. Gdy budzik dzwoni po raz drugi ustawiam kolejną 10 minutową drzemkę - z tą jednak różnicą, że pierwsze świadome 10
minut dnia przeznaczam na wizualizację. Oczywiście zawsze wyobrażam sobie, że wszystko co przede mną wykonam perfekcyjnie, co skutkuje refleksją, że skoro wszystko będzie ok, to mogę pójść odpoczywać dalej.



Jaka jest najbardziej ryzykowna rzecz jaką zrobiłem w swoim życiu?
Mógłbym wymienić kilka, ale najbardziej zuchwałą decyzją był start w rajdzie w roli pilota z kierowcą, którego nigdy wcześniej nie widziałem na oczy. Słyszałem, że rzadko „przytula się do drzew” a jeśli już to robi, to są to zderzenia czołowe. To dość pocieszająca opcja, bo największe niebezpieczeństwo niosą za sobą uderzenia boczne. Zwłaszcza dla narządów wewnętrznych. Poniekąd od takiego uderzenia zginął mój idol Marian Bublewicz...

Jaka jest moja ulubiona piosenka?
To pewnie najdziwniejsza odpowiedź jakiej mogę udzielić, ale jest to utwór Wojciecha
Młynarskiego „ Jeszcze w zielone gramy”. Wielu moich znajomych go uwielbia, ale mało osób zaryzykuje i przyzna się do tego publicznie. Słucham go zawsze, gdy zaczynam myśleć, że z czymś sobie nie dam rady albo gdy wydaje mi się, że koniec mojego świata jest bliski.

Jaka jest moja ulubiona książka?
Z racji tego, że uwielbiam czytać, każdego dnia znajduję przynajmniej godzinę na lekturę książek. Tą, do której najczęściej wracam jest „O sztuce miłości” Ericha Fromma.
Uwielbiam czytać pisma wedyjskie ,np. Upaniszady, ale głównie dlatego, że kompletnie ich nie rozumiem. Nadzieja mnie jednak nie opuszcza. Kiedyś nastąpi ten dzień, w którym
zrozumiem.

Czym kieruję się w życiu?
„Nieważne, co robisz, ważne jak” – ta sentencja mi przyświeca. Niektórzy uważają, że
ponoć nawet ja to wymyśliłem.

Co sprawia, że się uśmiecham?
Nic. Właściwie to unikam uśmiechania się. To podobno nie jest dobrze widziane w naszym kraju i jest typowym schorzeniem amerykanów. Wyobrażasz to sobie? Oni cały czas się uśmiechają… I najlepsze jest to, że nikt nie wie, co ich śmieszy.

Czy jestem zestresowany?
Tak. Bo postanowiłem, że gdy skończę pisać ten tekst, wyjdę z biura. Nie wiem jak sobie z tym poradzę. Perspektywa relaksu w otoczeniu zaufanych ludzi, ciepłego piasku pod
stopami i szumu morza jest przytłaczająca. Stresuję się jeszcze jedną rzeczą. W tym roku będę musiał zjeść aż 4,5 kg jabłek…


Czy jest coś, co zrobiłbym inaczej?
Tak. Jest mnóstwo takich rzeczy. Wszak jestem Polakiem. Bywam mądry po szkodzie.

Do zobaczenia podczas następnego wpisu. Dziękuję Ci, za to, że poświęciłeś swój czas na zapoznanie się ze mną. Mam nadzieję, że ten czas nie okaże się straconym. Jeśli tak, to wiem, że poinformujesz mnie o tym poniżej. Dawanie rad to nasza wrodzona cecha
podobnie jak skoki narciarskie i lądowanie telemarkiem.
Trwa ładowanie komentarzy...